Co to znaczy dla Polaków pracujących w UK?
Partia Reform UK ogłosiła nową propozycję podatkową, która może zainteresować tysiące Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii na zmiany, w magazynach, budownictwie czy opiece zdrowotnej. Chodzi o zniesienie podatku dochodowego od nadgodzin, ale czy to realna obietnica, czy kolejny polityczny chwyt?
Co proponuje Reform UK?
Partia Nigela Farage’a przedstawiła propozycję, którą nazywa „premią za ciężką pracę” (hard work bonus). Zakłada ona zniesienie podatku dochodowego od nadgodzin przepracowanych powyżej 40 godzin tygodniowo, dla pracowników zarabiających do 75 000 funtów rocznie.
Według wyliczeń partii, pielęgniarka pracująca 6 godzin nadliczbowych w tygodniu zaoszczędziłaby ponad 1 300 funtów rocznie. Reform szacuje, że na zmianie mogłoby skorzystać nawet 3,2 miliona pracowników w całym kraju.
Lider partii Nigel Farage powiedział wprost: ciężko pracujący ludzie widzą, że praca po prostu się nie opłaca.
Co to znaczy dla Polaków w UK?
To pytanie, które zadaje sobie wielu z nas. Polacy należą do grup zawodowych, które najczęściej pracują na nadgodziny w magazynach, w logistyce, w opiece i w budownictwie. Jeśli propozycja weszłaby w życie, pracownik zarabiający np. w magazynie Amazona mógłby odczuć realną różnicę w miesięcznej wypłacie.
Partia chce też zmienić przepisy dotyczące Working Time Regulations, unijnego prawa, które ogranicza czas pracy, właśnie po to, by pracownicy mogli w pełni skorzystać z nowej ulgi.
Skąd miałyby pochodzić pieniądze?
To właśnie jest największy znak zapytania. Reform szacuje koszt propozycji na 5 miliardów funtów rocznie i twierdzi, że pokryje go z oszczędności na świadczeniach społecznych, między innymi poprzez ograniczenie dostępu do zasiłku PIP (Personal Independence Payment) dla osób z zaburzeniami lękowymi oraz poprzez odebranie obywatelom UE prawa do niektórych świadczeń.
Ta ostatnia kwestia dotyczy bezpośrednio części Polaków, którzy nie zdążyli uzyskać statusu settled status przed deadlinem i mogą mieć nieuregulowany dostęp do systemu zasiłków.
Co mówi opozycja ?
Pomysł spotkał się z szeroką krytyką ze strony wszystkich głównych partii:
- Labour zarzuca Reform brak pokrycia finansowego i grozi cięciami w usługach publicznych.
- Torysi przyznają, że praca powinna być nagradzana, ale twierdzą, że Reform „obiecuje rzeczy, których nie może dostarczyć”.
- Lib Dems mówią o „ekonomii fantasy”.
Ekonomiści z Institute for Fiscal Studies (niezależnego ośrodka analitycznego) ostrzegają, że taki system jest „problematyczny w praktyce i w teorii”, dlatego, że mógłby zachęcać pracodawców do sztucznego klasyfikowania zwykłych godzin jako nadgodziny, by obniżać podatki. Podobna polityka we Francji nie przyniosła oczekiwanych efektów.
Nasza ocena
Propozycja Reform UK jest kusząca, szczególnie dla osób regularnie pracujących na nadgodziny. Jednak na ten moment to obietnica wyborcza, a nie konkretny plan z pokryciem budżetowym. Warto śledzić rozwój sytuacji, zwłaszcza że Reform rośnie w sondażach i coraz głośniej zaznacza swoją obecność w brytyjskiej polityce.
Jedno jest pewne: temat podatków i nadgodzin będzie jednym z kluczowych w nadchodzącej kampanii wyborczej.
